Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
05-01-2016
Wywiad z Leszkiem Murzynem w Naszym Dzienniku

Wywiad z Leszkiem Murzynem, byym posem, prezesem stowarzyszenia Polskie Forum Ludowo-Chrzecijaskie „Ojcowizna”, Przewodniczcym Prawicy w Maopolsce.

Kiedy i w jakich okolicznociach pozna Pan Romana Bartoszcze?

– Romana poznaem pod koniec lat 80., podczas jego spotkania z rolnikami w Opactwie Cystersw w Szczyrzycu w okolicach Limanowej. Tak si zoyo, e przyszo mi y na ziemi raciechowickiej pod Krakowem. Wierzchosawice i Raciechowice to kolebki maopolskiego Ruchu Ludowego. Jako nauczyciel prac rozpoczem w szkole w Raciechowicach, pod ktr kamie wgielny wmurowywa premier i przywdca Polski z 1920 roku Wincenty Witos. Nieopodal mojego domu mieszka jezuita, praat domowy Papiea Piusa IX ks. Stanisaw Stojaowski – prekursor Ruchu Ludowego. Do Franciszka wichowicza, dziadka mojej ony, przyjeda Wincenty Witos. Prawie na co dzie w Raciechowicach bywa Stanisaw Mierzwa. Mieszkajc w takim otoczeniu i bdc politycznie „wychowywany” przez przedwojennych dziaaczy ruchu ludowego oraz uczestnikw strajku chopskiego w apanowie z 1932 roku, zaczem od 1987 roku dziaa w Ruchu Ludowym na poziomie gminnym i wojewdztwa krakowskiego. Poznaem rodzin Mierzww, mec. Adama Bienia, mec. Edwarda Kalet czy Hann Choryn. Byli to dziaacze wczesnego PSL-u wilanowskiego, z ktrymi cile wsppracowaem. Uczestniczyem w kongresie PSL-u wilanowskiego 11 listopada 1989 r. w Warszawie, a potem 5 maja 1990 r. w Kongresie Jednoci PSL.

I jakie wraenie zrobi na Panu?

– Od pierwszego spotkania z Romanem wiedziaem, e to on jest przywdc Ruchu Ludowego, e jest gwarantem cigoci wizji Stojaowskiego czy Witosa. Wiedzieli o tym rwnie przedwojenni dziaacze. Roman by liderem. Mia charyzm i dar jednoczenia ludzi. Stan na czele odrodzonego Polskiego Stronnictwa Ludowego, dajc tym samym nadziej na realizacj koncepcji spoecznej Prymasa Wyszyskiego. By powiernikiem polskiej sprawy i... zagroeniem dla tych drugich.

Dziaalno spoeczna Romana Bartoszcze, to zwizek „Solidarno” RI. Co stao za jego decyzj o powoaniu do istnienia zwizku?

– Roman by czowiekiem, ktry doskonale zna i czu sprawy wsi. Rolnictwem zajmowa si zawodowo, chopem si urodzi. Bardzo dobrze wiedzia, w jaki sposb wczesna wadza instrumentalnie traktowaa spraw chopsk. W czasie, w ktrym zaczyna swoj dziaalno, zwizek rolnikw mia form rzdowo-partyjnego aparatu wykonawczego, ktry by spozycjonowany na realizacj odgrnych dyrektyw. Roman doskonale wiedzia, e jest potrzeba powoania do ycia autentycznego zwizku zawodowego rolnikw. Zwizku, ktry bdzie broni interesu polskiej wsi i upodmiotowi stan chopski. Determinacja rodziny Bartoszcze: Romana, Michaa i Piotra, oraz wielu wspaniaych rolnikw, przy ogromnej pomocy Prymasa Polski ks. Kardynaa Stefana Wyszyskiego, sprawia, e „Solidarno” RI zostaa zarejestrowana.

Jak wygldaaby wie bez „Solidarnoci” RI?

– „Solidarno” RI bya oparta na spoecznym nauczaniu ks. kard. Stefana Wyszyskiego. To nie byli ludzie, ktrzy walk z wczesnym ustrojem instrumentalizowali czy wykorzystywali do budowania kapitau politycznego. Oni tym yli, jak nikt inny czuli i si z tym identyfikowali. Wiedzieli, e jest to ich ratunek. Koniec lat osiemdziesitych to koniec tzw. czerwonego czowieka i pocztek homo oeconomicus. Ta transformacja nie dotyczy tylko Polski, ale wszystkich pastw postkomunistycznych oraz neokolonialnych. Ksidz kard. Wyszyski doskonale wiedzia o tych zagroeniach. Podzielaa je rodzina Bartoszcze. Najwybitniejsi dziaacze „Solidarnoci” RI umarli lub s zepchnici na margines dziaalnoci spoeczno-politycznej, za cz obecnego kierownictwa zwizkw posza w wysokie urzdy i improwizuje obron rolnikw. Pytanie, ktre powinnimy wszyscy sobie zada, brzmi: jak wygldaaby polska wie, wierna ideaom „Solidarnoci” RI?


Bartoszcze by pierwszym prezesem PSL. Jednak zosta odsunity od swojej funkcji. Jak odebra rozstanie z t parti?

– Respektujc prawo w Polsce, naley stwierdzi, e do 31 grudnia 2015 r. Roman Bartoszcze by legalnym prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Kongres Jednoci PSL, ktry si odby 5 maja 1990 r., i w ktrym jako delegat uczestniczyem, podj uchwa dopuszczajc zmian prezesa NKW PSL nie wczeniej ni po nastpnych wyborach parlamentarnych. 25 listopada 1990 r., przy minimalnych nakadach finansowych, w wyborach prezydenckich Roman Bartoszcze uzyska bardzo dobry wynik: zagosowao na niego ok. 1,2 mln obywateli, tj. 7,5 proc. wszystkich wanie oddanych gosw. Niektrzy twierdz, e gosw byo duo wicej... Ten wynik, przy wczesnym micie Lecha Wasy oraz w perspektywie zbliajcych si wyborw parlamentarnych, zaniepokoi wczesn klas polityczn. Na wiosn 1991 r. Roman Bartoszcze, z pogwaceniem immunitetu poselskiego, przemoc zosta wyrzucony z gabinetu prezesa PSL. Doskonale pamitam atmosfer tamtych dni. Wok Romana organizowa si wwczas autentyczny ruch ludowy. 27 kwietnia 1991 r. grupa dyspozycyjnych dziaaczy PSL, niespeniajca kworum (gosowao 54 czonkw RN PSL, wymagane kworum minimum 56 czonkw RN), zwoaa tzw. kongres, ktry odby si 29 czerwca tego samego roku. Naley podkreli, e zostaa wtedy zamana uchwaa z Kongresu Jednoci PSL. Roman Bartoszcze nie uczestniczy w tzw. kongresie. Najwikszym zaskoczeniem dla nas wszystkich skupionych wok Romana bya bierno wczesnego rzdu RP. Bartoszcze ju wtedy mia wiadomo, e sytuacja z Polsce zmierza w zym kierunku. Roman by realist, bardzo dobrze zna cen swoich wyborw i wiedzia, e odsunicie go od funkcji prezesa PSL jest ich konsekwencj. Nie da si wtedy zama, nie uala si… Wrcz przeciwnie, motywowa i pracowa nadal na rzecz wolnej Polski.

Nastpnie narodzio si Polskie Forum Ludowo-Chrzecijaskie „Ojcowizna”.

– W dniu 11 czerwca 1991 r. w moim rodzinnym domu podjlimy decyzj o powoaniu do ycia organizacji Polskie Forum Ludowo-Chrzecijaskie „Ojcowizna”. Dokadnie 10 lipca Roman Bartoszcze zaprosi do Warszawy na spotkanie 21 przyjaci, aby dopeni formalnoci i zarejestrowa „Ojcowizn”. Dnia 19 padziernika 1991 r. zorganizowaem w Gruszowie k. Raciechowic spotkanie wyborcze z mieszkacami, w ktrym wzili udzia: Roman Bartoszcze, Jan Olszewski oraz Jarosaw Kaczyski. Spotkanie pomg mi przygotowa proboszcz parafii pw. Rozesania witych Apostow w Gruszowie ks. kanonik Kazimierz Puchaa – kapelan „Ojcowizny”. W kolejnych latach Roman by czstym gociem w moim domu. Kade nasze spotkanie to dugie rozmowy na temat sytuacji Polski i jej przyszoci, do ktrych czsto wracam.

Czowiek caym swoim yciem pisze testament dla potomnych. Co pozostawi po sobie Roman Bartoszcze?

– Roman da wiadectwo czowieka prawego, nieprzekupnego, wolnego i wiernego swoim ideaom do koca. W 1968 r., bdc onierzem zasadniczej suby wojskowej, odmwi wyjazdu do Czechosowacji, za co zosta umieszczony w wizieniu. Pokaza wtedy, e jest przeciwnikiem systemu totalitarno-komunistycznego. Byy to jego modziecze ideay. Mia wyksztacenie rolnicze, by pasjonatem historii. Praca na roli, blisko natury, budowaa w nim ufno w Opatrzno Bo. Jego intuicja w stosunku do procesw spoeczno-gospodarczych bya oparta na prostej zalenoci: jak posiejesz, tak zbierzesz. Te wszystkie cechy stworzyy polityka zdeterminowanego i oddanego sprawie polskiej. Wsplnie z Romanem oraz ks. kanonikiem Kazimierzem Pucha napisalimy „Program dla Polski”. W polityce kierowa si zasad: „ Ze Wschodem i Zachodem, ale gwnie z wasnym Narodem”. To by czowiek, ktry doskonale zna granic saboci i kompromisw osoby aspirujcej do urzdw pastwowych. Kiedy ta granica bya przekraczana, mia odwag, powiedzie, cytujc Sug Boego kard. Stefana Wyszyskiego: „Non possumus”. Dzisiejsza sytuacja Polski jest dowodem, e jego sprzeciw by uzasadniony. Polska wierna swoim wartociom religijnym, kulturowym i historycznym: to jest testament Romana Bartoszcze.

Dzikuj za rozmow.


rdo: Nasz Dziennik



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]