Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
10-11-2014
Nie tylko dziury w drodze - felieton Marka Jurka w "Gociu Niedzielnym"

Samorzd moe nas broni przed wywrotow polityk rzdu.

Tytu odnosi si do zada samorzdw, ktre wkrtce bdziemy wybiera. Akcent jest na NIE TYLKO, bo samorzdy drogi musz naprawia, skoro przez dziur w drodze mona straci nie tylko samochd, ale te zdrowie lub nawet ycie. Na szczcie nikt jednak nie bdzie twierdzi, e samorzd tego robi nie musi. Do tego wystarczy wic zwyka odpowiedzialno, nie trzeba way racji, rozstrzyga konfliktw wartoci, krtko mwic – podejmowa decyzji politycznych. To wymg, od ktrego nie uchyli si adna wadza, byle t wadz dobrze kontrolowa. Samorzd musi jednak podejmowa rwnie decyzje polityczne, definiowa dobro publiczne, rozstrzyga spoeczne dylematy. Samorzd to konkretna wadza nad szpitalami, szkoami, muzeami. To wybr inwestycji, a wic rozstrzyganie hierarchii regionalnych i lokalnych potrzeb.

To take przekonywanie wasnej spoecznoci do konkretnych decyzji, a wic rwnie do praktycznych wymogw adu moralnego i interesu publicznego. To wreszcie nasza konkretna odpowiedzialno, bo wybory – to nie tylko wskazywanie wadzy, to przede wszystkim akt wadzy wykonywany przez wyborcw: udzielanie mandatu ludziom, ktrzy maj konkretne pogldy, s zwizani z konkretnymi rodowiskami, znani s z konkretnych politycznych decyzji. Profesora Bogdana Chazana nie musia wyrzuca z pracy rzd. Owszem, wyrzucaa go wiceprzewodniczca rzdzcej Platformy Obywatelskiej, prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, ale wystarczya jej wadza szefowej stoecznego samorzdu. Dzi ju nikt nie moe mie wtpliwoci, co konkretnie oznacza jej warszawska prezydentura. Nie mg mie zreszt i cztery lata temu, po tym jak prezydent Waltz akceptowaa nocne demonstracje antyaobne, w czasie ktrych dochodzio do najbardziej drastycznych profanacji. Samorzdy nie s w stanie drukowa podrcznikw, ale to samorzdy powouj kierownictwa szk, w ktrych ucz si nasze dzieci i wnuki.

To samorzdy wspieraj albo kwestionuj kultur ycia w szpitalach. I samorzdy okrelaj swoich partnerw spoecznych. Pastwo PO wspiera sw wadz polityczny ruch homoseksualny. Okrelenie „pastwo PO” to nie retoryka, ale zwrcenie uwagi, e rzd, samorzdy pod wadz PO, kierownictwo TVP, powoani przez wikszo rzdow rzecznicy praw obywatelskich i praw dziecka – wszyscy wspieraj wspprac instytucji publicznych z politycznym ruchem homoseksualnym. Premier Tusk swego czasu deklarowa, e w debacie in vitro „nie bdzie si kierowa adn zewntrzn norm”. Premier Kopacz ujmuje to prociej. Mwi, e skoro zwizkw nieformalnych jest coraz wicej (czyli maestw jest coraz mniej) – naley stworzy nowe, niemaeskie instytucje prawne. Bo nie naley „poucza [ludzi] jak maj y, czy ich ocenia”. Pikne sowa, ale czy „niepouczanie, nieocenianie” ma oznacza tworzenie zacht prawnych do niezakadania rodziny? Trudno o mocniejsz deklaracj spoecznej nieodpowiedzialnoci wadzy. Pastwo PO ponosi odpowiedzialno za wysyanie nauczycielom instruktau „Lekcja rwnoci”, za spot „Najblisi obcy” w pastwowej telewizji, za „warsztaty” homoseksualne w polskich szkoach. Samorzd moe zakreli granic wywrotowej dziaalnoci wadz centralnych, moe naszych uczniw broni, moe powierza kierownictwo szk ludziom, ktrzy chc wychowywa, chc wspiera wychowujcych nauczycieli, chc wsppracowa z rodzinami. Ale samorzd te moe przymyka oczy na demoralizacj albo j wspiera.

Moe oczywicie w sensie wycznie materialnym. Bo wobec jakichkolwiek przejaww wykolejania modziey konstytucja uznaje wrcz „liberum veto”: „kady ma prawo da od organw wadzy publicznej ochrony dziecka przed (…) demoralizacj” (art. 72). Uznaje konstytucja, ale nie wadza. Pastwo PO moe jeszcze nie jest „dyktatur relatywizmu” (okrelenie Benedykta XVI), ale ju dziaa pod wadz relatywizmu. Ta wadza niczego nie wie, bez przerwy powtarza: „c jest ycie?”, „c jest rodzina?”, „c jest moralno publiczna?”, „c jest demoralizacja?”. Jest jeden wymiar, ktry relatywizmowi si wymyka. To liczby. Mino rwno 30 lat, jak Marian Pika, dzi wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej, ogosi w podziemnej „Polityce Polskiej” artyku „Ludno i niepodlego”. Ten tekst wyznaczy pocztek zaangaowania prawicy chrzecijasko- -konserwatywnej na rzecz demograficznej przyszoci Polski. W tamtym artykule Marian Pika pokazywa, e ywotno demograficzna naszego narodu jest najlepsz gwarancj skutecznoci naszej walki o niepodlego. W roku, gdy to pisa, urodzio si w Polsce 700 tysicy dzieci. Jeszcze liczniejsze pokolenie „Solidarnoci”, rodzicw tych dzieci, odzyskao niepodlego, ale demografia okazaa si jedn z poraek niepodlegej Polski. 10 lat pniej liczba urodze spada poniej 450 tys., a w ostatnich latach poniej 400 tysicy.

Dlaczego o tym pisz? Bo cho musimy zmieni rzd – Polski nie zmieni wycznie wadza centralna. Nie zmieni jej te same prawa, jeli sabotowa je bdzie wadza, dla ktrej „suprema lex” to poprawno polityczna, ktra kade „niepoprawne” prawo traktuje z przymrueniem oka, czysto umownie. Polsk musimy zmieni wszyscy razem – wykorzystujc i wadz suwerenn, i moliwo stanowienia dobrych praw, i majcy wyobrani i odpowiedzialno spoeczn samorzd. Taki jest sens nadchodzcych wyborw.•


rdo: artyku Gocia Niedzielnego z numeru 45/2014



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]