Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
28-03-2018
"Kultura Liberalna": Czowiek musi mie prawo si urodzi

Z Markiem Jurkiem rozmawia ukasz Pawowski.

„Staroytni mwili, e czowiek jest mwicym zwierzciem. Jeli przyjmiemy, e to mowa jest wyznacznikiem czowieczestwa, to noworodek bdzie tylko czowiekiem potencjalnym, bo jeszcze nie mwi. Czy to oznacza, e z noworodka te mona «zrezygnowa»?”, mwi europose i lider Prawicy Rzeczpospolitej.

ukasz Pawowski: Jak pana zdaniem powinna wyglda regulacja dostpu do aborcji w Polsce? Co dla pana byoby stanem idealnym?


Marek Jurek: Kady czowiek ma prawo do ochrony i to jest najistotniejsze. A konkretne przepisy prawne, kwestie kodeksowe, s kwesti techniczn.

Ale potrzebne s regulacje prawne. Zgoszony zosta nowy projekt obywatelski „Zatrzymaj aborcj”…

I naley go wspiera, bo ratuje ycie najwikszej liczby dzieci pozbawionych prawnej ochrony.

Czy pan nie chce odpowiedzie mi na pytanie?

Przecie odpowiadam, w kontekcie, o ktrym rozmawiamy. Projekt zapewniajcy dzieciom niepenosprawnym prawo do urodzenia naley niezwocznie uchwali. Natomiast rzeczywicie, szczeglnie po dyskusji w sejmowej Komisji Sprawiedliwoci, mam wraenie, e przeciwnicy tego projektu chc rozmawia o wszystkim, tylko nie o nim. Mona ustala liczby: w dokumentach, na ktre powouj si przeciwnicy „Zatrzymaj aborcj”, dzieci z zespoem Downa to (zapewne uwaaj, e „tylko”) 25 proc. aborcji, ale w Ministerstwie Zdrowia usyszaem, e 90 proc. Ale to, e te przepisy daj pretekst do zabijania dzieci z zespoem Downa, jest niepodwaalnym faktem i o tym powinnimy rozmawia.

Rozumiem, e pan ten projekt popiera, ale pana zdaniem nie idzie on wystarczajco daleko. Czy tak moemy powiedzie?

Tak jak mwiem: kade dziecko ma prawo si urodzi. A jeli wielu z nich tego prawa si odmawia, mona zmienia konkretne przepisy. Saboci takiego gradualizmu jest to, e dotyka tylko czci problemu, ale zalet – e pozwala rozmawia o konkretnych sprawach, od ktrych obrocy legalnej aborcji chtnie uciekaj.

Poprzedni projekt Ordo Iuris, ktry chcia zlikwidowa wszystkie trzy przypadki pozwalajce na dokonanie w Polsce aborcji, pan take popiera, prawda?

Oczywicie i bd popiera kady projekt dotyczcy ochrony ycia. Bo ycie w kulturze dyskryminujcej dzieci poczte – i to e pewnie przeyjemy w niej cae ycie – nie zwalnia nas z obowizku ratowania kadego czowieka, ktrego moemy uratowa.

Takie projekty zmiany prawa pojawiaj si w parlamencie regularnie, wywouj reakcj strony przeciwnej, ktra nie zgadza si z panem fundamentalnie, bo nie uznaje kilkutygodniowego podu za osob majc te same prawa, co urodzony czowiek. To dopiero potencjalne dziecko, a ten potencja nie w kadych warunkach musi si realizowa. S takie sytuacje, w ktrych kobieta powinna mie prawo wyboru, czy tej ciy chce, czy nie.

Fakty s niepodwaalne. Czowiek od pocztku swojego istnienia ma kod genetyczny, ktry okrela jego cechy indywidualne, to, e bdzie inny od innych ludzi, jeli pozwolimy mu si rozwija i urodzi. Oczywicie moemy prowadzi antropologiczn dyskusj, jakie znamiona czyni czowieka. Na przykad – czy czowiek trwale sparaliowany, pozbawiony zdolnoci mowy jest w peni czowiekiem, czy te „jako” takiego ycia nie czyni jego czowieczestwa jedynie umownym. Uwaam jednak, e tego typu dywagacje prowadz wprost do praktyk dyskryminacyjnych. Nasze ycie, wszystko to, czym dysponujemy potem, zaczyna si w pierwszym momencie istnienia. A zmieniamy si przez cae ycie, dlatego ta „potencjalno”, o ktrej pan mwi, w peni zasuguje na ochron – tak samo w pierwszej, jak i ostatniej chwili ycia.

W punkcie wyjcia mamy spr o to, jak definiujemy czowieka.


Mamy uniwersalizm i mamy podejcia redukcjonistyczne. Czowiek nie definiuje si przez faz rozwoju, bo zmienia si cae ycie, ale przez przynaleno do rodzaju ludzkiego. A ycie wymaga urodzenia. Kady z nas zreszt yje jako konkretna osoba nie tylko dlatego, e to tylko my zostalimy urodzeni, ale dlatego, e ich matki urodziy naszych rodzicw, naszych dziadkw, naszych pradziadkw, wszystkich przodkw, ktrych dziedzictwo wsptworzy nas jako osoby. Tego acucha ycia, tych trudnych czsto, ale zawsze jednomylnych decyzji, ktre poprzedzaj kadego z nas, nie mamy prawa przerywa.

Trudno si nie zgodzi z tym, e yjemy tylko dlatego, e yli nasi rodzice, dziadkowie itd. Ale spr dotyczy tego, czy zapodniona komrka jest tym samym, co czowiek urodzony.

cile biorc – niezupenie. Bo taki spr moe dotyczy rodkw wczesnoporonnych, ale przepisy, o ktrych zmian pan pyta, nie dotycz dziecka w fazie zarodkowej.

A w planie antropologicznym? Staroytni mwili, e czowiek jest mwicym zwierzciem. Jeli przyjmiemy, e to mowa jest wyznacznikiem czowieczestwa, to noworodek bdzie tylko czowiekiem potencjalnym, bo jeszcze nie mwi. Czy to oznacza, e z noworodka te mona „zrezygnowa”? Jeli niesamodzielno nie umniejsza naszego czowieczestwa – przeciwnie zakada wiksz potrzeb spoecznej ochrony – to nie bdziemy myleli nad kryteriami wykluczenia, ale o obowizkach solidarnoci.

Ale to, o co pan pyta, ma jeszcze jednej ciekawy aspekt. We Francji czy w Holandii prawo podwaa czowieczestwo dziecka pocztego. Ale w Polsce, na przykad artyku 2 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka wyranie mwi, e dzieckiem jest kada istota ludzka od momentu poczcia. Mimo to, to nie tych, ktrzy to prawo podstawowe kwestionuj, obarcza si obowizkiem dowodu „nieczowieczestwa” najmniejszego dziecka, tylko tych, ktrzy prawa broni, traktuje si jako rzecznikw jakiej zmiany czy nowoci. To pokazuje, jak bardzo kontekst kulturowy, w ktrym dziaamy, podwaa dzi nawet istniejce demokratycznie prawo.

Jest te Konstytucja, ktra mwi, e pastwo zapewnia „prawn ochron ycia”, ale nie definiuje, kiedy to ycie si zaczyna. W kwestii tego, kiedy pd nabywa peni praw, nie trzeba by absolutyst, to nie musi by moment poczcia. Jest wiele innych dziedzin, w ktrych obowizuj rozwizania umowne. Na przykad po 18. roku ycia dostajemy cay zestaw praw, ktrych nie mamy wczeniej. Czy co zmienia si w czowieku wanie w tym momencie? Nie – jedni dojrzewaj szybciej, inni wolniej, ale jaki punkt musielimy wybra.

Prawa wyborcze s prawami uczestnictwa w ciele politycznym i jego decyzjach, przysuguj kademu we waciwym momencie. A tu chodzi o prawa najzupeniej osobowe, o prawo do zachowania ycia, do urodzenia si. I o czym my w ogle rozmawiamy? Wemy przypadek Wiktora z warszawskiego szpitala na Madaliskiego sprzed dwch lat [1]. Okazuje si, e po nieudanej prbie zabicia dziecka w 23. tygodniu rozwoju mona byo je pozostawi, eby umaro, mona nie zwraca uwagi na przepisy polskiego prawa, ktre mwi wyranie, e od momentu nabycia przez niepenosprawne dziecko zdolnoci przeycia poza organizmem matki jego ycie jest nietykalne. Tymczasem my rozmawiamy o kwestiach filozoficznych pierwszych sekund istnienia, kiedy ani matka, ani lekarz jeszcze o tym istnieniu nawet nie wiedz.

Nasza rozmowa jest dobr ilustracj tego, jak odwraca si uwag opinii publicznej od faktw. Po jednym z moich przemwie w Sejmie, bodaj w 1993 roku, ale moe dwa lata wczeniej, dostaem list od p. profesora Tomasza Strzembosza. Pisa o tym, e on, jego brat Adam – byy prezes Sdu Najwyszego – i ich siostra byli trojaczkami. On by najmniejszy, way 1,5 kilograma, i przey. Ten list cigle mam, to jedna z cenniejszych pamitek z mojej dziaalnoci politycznej.

Przecie w tej dyskusji nie o to chodzi. Tu mamy do czynienia z ci chcian, a nikt nie nawouje do nieratowania wczeniakw, dzieci sabszych, mniejszych czy majcych kopoty zdrowotne po urodzeniu, ale majcych szanse na przeycie.

Pan proponowa dyskusj o czowieczestwie dziecka zagroonego aborcj, wic o tym rozmawiamy. Wiktor pewnie way tyle, co Tomasz Strzembosz, tyle, e nie by „chciany”. A potem dwie komisje – jedna powoana przez wadze Warszawy, gdzie rzdzi PO, i druga powoana przez Ministerstwo Zdrowia, w rzdzie PiS-u – baday ten przypadek i nawet nie wiemy, co „zbaday”. Prokurator Generalny, gdy go pytaem, dlaczego nie ma do tej pory stanowiska po zawiadomieniu, ktre zoyem, nic nie odpowiedzia, nie zaj stanowiska ani na tak, ani na nie. Wanie tak wyglda podwaanie prawa do ycia na co dzie, tego w praktyce dotyczy debata. Gdy j zamkniemy, bdziemy mogli rozmawia o kwestiach abstrakcyjnych. Dzi jako nard, jako wsplnota obywatelska – decydujemy, czy bdziemy ratowa czyje ycie, czy nie.

Nie o tym rozmawiamy, bo – powtarzam – nikt nie mwi, eby nie ratowa narodzonych dzieci. Ratuje si coraz modsze wczeniaki, korzystajc z nowych moliwoci technicznych. Nie o to chodzi w czarnych protestach.

Wiktora take naleao ratowa, a tymczasem nie wiemy nawet, co uradziy komisje powoane do zbadania sprawy. W tym wypadku zawiody take media, bo zainteresowanie zgaso wraz ze mierci tego dziecka na stole operacyjnym.

Pan prbuje t dyskusj sprowadzi na bdne tory – wczeniaki ratuje si w Polsce codziennie i nie tego dotycz protesty.

Jedne si ratuje, inne si zabija. Akurat profesor Tomasz Strzembosz mia to szczcie, e urodzi si z bratem i siostr, a potem mia szans zosta historykiem. Ale s dzieci w takiej sytuacji, jak may Wiktor, ktre si zabija, bo nie by albo przesta by „chciany”. Jak wic na to powinnimy reagowa jako spoeczestwo? Ale oczywicie, gdy toczy si debata, powinnimy rozwaa zarwno argumenty, jak i wyjania wtpliwoci. Nie mog zrozumie, jak mona usprawiedliwia na przykad zwyk nieodpowiedzialno seksualn. Dochodzi do poczcia dziecka w wypadku przypadkowego „zwizku” i to dziecko nie ma prawa si urodzi, bo poczo si przez „przypadek”, bo to bya tylko chwilowa „przygoda” i dziecko ani przez chwil nie byo „chciane”. I do tego ma si odnosi owo „prawo do wasnego ciaa”?

A oczywicie s i inne sytuacje, po prostu trudnoci zwizane z wychowaniem dziecka, szczeglnie gdy wychowanie ma by trudne. To s bardzo realne problemy, obowizki z zasady s trudne, tym bardziej odpowiedzialno za drugiego czowieka. Ale wanie spoeczestwo powinno pomaga ludziom w szczeglnie trudnych sytuacjach wypenia ich powinnoci, a niekiedy, gdy nie mog im podoa – wrcz je przejmowa. Jednak nie przekrela, szczeglnie gdy to oznacza przekrelenie ludzkiego ycia. Dziecko ma prawo do urodzenia, bo tylko w ten sposb moe dalej y.

Pan w swojej argumentacji nie bierze pod uwag perspektywy kobiety. A w tej debacie zderzaj si ze sob rne wartoci. Z jednej strony, ochrona „dziecka nienarodzonego”, jak pan mwi – czy „podu”, jak mwi zwolennicy dostpu do aborcji – z drugiej, prawo kobiety do podejmowania decyzji, jej prawo do godnoci, prawo do unikania cierpienia, jakim jest rodzenie dziecka nieuleczalnie chorego lub nieodwracalnie upoledzonego. Jak mona ludzi zmusza do takich rzeczy?

Pan mwi o tym, jakby to pord by dziaaniem mechanicznym, a aborcja – dzieem natury. A co to znaczy czowiek „nieodwracalnie upoledzony”? Przecie ma prawo y, takie dzieci yj i znajduj opiek, nawet jeeli rodziny nie s w stanie si nimi opiekowa. A jeli to modzi ludzie z zespoem Downa – to nawet funkcjonuj spoecznie, nawet jeli nadal potrzebuj wikszej opieki. Staje wic inne pytanie: czy jako spoeczestwo obywatelskie mamy tak wadz, eby pozbawi je prawa do urodzenia? Czy moemy wobec nich przeprowadza eutanazj? Zwolennicy tej tezy twierdz, e mamy, bo ycie jest zaporedniczone przez fakt urodzenia, wic przez inn osob. Ale taka jest nasza natura – inaczej nie przychodzimy na wiat. Kady z nas yje, bo miliony matek przekazyway ycie naszym przodkom. Gdyby ktrakolwiek z nich odmwia – nas by nie byo.

Zgoda, ale to jest historia alternatywna. Codziennie nie rodzi si wiele dzieci, ktre w innych okolicznociach moe mogyby si urodzi. Ale one nie istniej, a tu mamy do czynienia z konkretnymi osobami – kobietami w ciy – ktre powinny mie jakie prawo do podjcia tak wanej decyzji, jak jest wychowywanie dziecka trwale niepenosprawnego.

To nie historia alternatywna, tylko droga, jak przyszlimy na wiat. I wiadomo tego zawsze bya oczywista. Przecie w czasach, gdy zawierano traktaty rzymskie, gdy ruszaa integracja europejska – adne pastwo demokratyczne nie podwaao prawa do ycia przed urodzeniem. A dzi sugeruje si, e Europa Adenauera, Schumana, De Gasperiego grzza w dyskryminacji, e to Zwizek Sowiecki pod niektrymi wzgldami lepiej rozumia spoeczne wymogi wolnoci. Aborcjonizm jest inwencj, ktra si pojawia po rewolucji lat 60., tymczasem jego zwolennicy mwi, jakby by odwiecznym prawem, gwarantujcym jedn z oczywistym swobd.

To jest akurat saby argument.

To nie argument, tylko fakt.

Chodzi mi o to, e nie brakuje innych praw, ktre dzi uznajemy za oczywiste i sprawiedliwe, a ktre dawniej byy nie do pomylenia – choby prawo wszystkich dorosych obywateli do gosu. Jeszcze kilkadziesit lat temu byy w Europie kraje, w ktrych kobiety tego prawa nie miay.

Rzeczywicie, we Francji, kiedy przyjmowano ustaw o rozdziale Kocioa od pastwa, Francuzki nie miaa prawa gosu i musiay o nie potem walczy jeszcze przez kilkadziesit lat. Ale ja mwi o Europie lat 50., o tej Europie, ktra zachowaa wolno po II wojnie wiatowej, ktra budowaa przymierze atlantyckie, ktra pozostawaa nadziej dla nas, pozostajcych po tej stronie elaznej kurtyny, o Europie z czasw, ktre mona uzna za zoty wiek zachodniej demokracji. Ta Europa przyjmowaa Europejsk Konwencj o Ochronie Praw Czowieka i Podstawowych Wolnoci. Twierdzenie, e wtedy Europa bya zanurzona w dyskryminacji, e nie rozumiaa spraw tak „oczywistych”, jak prawo do tego, eby nie urodzi dziecka, jest tez – delikatnie mwic – ryzykown. Nie zgadzam si ani na tak dyskwalifikacj naszej kultury, ani na rewolucj, ktra za t dyskwalifikacj idzie.



Przypisy:

[1] Chodzi o przypadek z marca 2016 roku, kiedy w Szpitalu im. witej Rodziny przy ulicy Madaliskiego w Warszawie wywoano pord w 23. tygodniu ciy po tym, jak picioro lekarzy ze szpitala uznao, e doszo do cikich i nieodwracalnych wad podu. Polskie prawo zezwala w takim wypadku na przerwanie ciy. Lekarze tumaczyli, e nawet po urodzeniu dziecko nie miao szans na przeycie. W takiej sytuacji – mwia prof. Ewa Helwich, krajowy konsultant ds. neonatologii – podjcie dziaa przez lekarzy powodowaoby jedynie „dodatkowy bl i byoby uporczyw terapi”, poniewa dziecko i tak by zmaro. W szpitalu kontrol zleci zarwno warszawski Ratusz, jak i Ministerstwo Zdrowia. Nie wiadomo, by ktra z nich wykazaa nieprawidowoci w dziaaniu lekarzy. Nikomu nie postawiono adnych zarzutw. Marek Jurek w tej sprawie wysa zawiadomienie do prokuratury, a potem zwraca si do Prokuratora Generalnego. Do tej pory – mwi lider Prawicy Rzeczpospolitej – prokuratura nie zaja adnego stanowiska.

rdo: Kultura Liberalna.



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]